Parafia p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Chodywańcach

informacje

Parafia p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Chodywańcach

Chodywańce 32, 22-664 Jarczów
tel: 84 663 45 08

NIP: 921-137-71-43
REGON 040106003

Nr konta bankowego: 54 1020 5356 0000 1002 0120 6093

duszpasterstwo

Proboszcz: ks. Gabriel Cisek
tel: 84 663 45 08
tel. kom. 606 227 540
e-mail: gcisek@wp.pl
e-mail: kontakt@parafiachodywance.pl

statystyki

Online
2

Dzisiaj
40

Ten tydzień
187

Ten miesiąc
1047

Ten rok
3591

Wszystkich
62489


Rekord:
235 (31.07.2016)

administracja

WYŚLIJ E-MAIL

Teraz następuje wspólna modlitwa różańcowa, rozważamy tajemnice światła:

Dodano przez Administrator 24/06/14 10:33AM

Tajemnica I - CHRZEST JEZUSA W JORDANIE 
A gdy Jezus został ochrzczony... głos z nieba mówił: "Ten jest mój Syn umiłowany,  
w którym mam upodobanie. 
Janowi Chrzcicielowi przypadło zadanie bezpośredniego wskazania światu osoby Zbawiciela. Do spotkania Jezusa z Janem doszło w miejscu, gdzie Jan chrzcił i przez chrzest pokuty przygotowywał naród wybrany na spotkanie z Mesjaszem. Do ochrzczonych przez siebie Jan mówił: "Idzie [za mną] mocniejszy ode mnie... On chrzcić was będzie Duchem Świętym". 
Maryjo, pomóż nam zrozumieć, że przyjmując chrzest Janowy, Jezus wszedł jeszcze pełniej w nasz ludzki świat, naznaczony grzechem, ażeby go z grzechu wyzwolić. 
Wszyscy: Ojcze nasz… 10 razy Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu… 
 
Tajemnica II- OBJAWIENIE SIĘ JEZUSA W KANIE GALILEJSKIEJ 
Odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono... także Jezusa i Jego uczniów. Podczas uczty weselnej Maryja spostrzegła zakłopotanie gospodarzy, którym zabrakło wina. Zwróciła się więc do Syna ze słowami: "Wina nie mają", a do pozostałych: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". To tu, w Kanie Galilejskiej, Jezus po raz pierwszy objawił swoją Boską moc, przemieniając wodę  
w wino. 
Maryjo, przez swoją prośbę ukazałaś, że nie jest Ci obojętny ludzki niepokój, a Jezus przez jej spełnienie dowiódł, iż jest gotów zaradzać także potrzebom przyziemnym, aby otworzyć ludzkie oczy na prawdę wiary. Chrystus w Kanie objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Pomóż, Matko, byśmy i my całym sercem uwierzyli. 
Wszyscy: Ojcze nasz… 10 razy Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu… 
 
Tajemnica III- GŁOSZENIE KRÓLESTWA I WZYWANIE DO NAWRÓCENIA 
Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: "Czas się wypełnił  
i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". 
Wypełnił się czas obietnic dotyczących przyjścia Mesjasza. Nadszedł czas realizacji zbawienia poprzez przyjęcie ogłoszonej prawdy. Z daru zbawienia skorzystać mogą ci, którzy uwierzą w Ewangelię, nawrócą się i podejmą życie znaczone nauką 
 i przykładem Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. 
Maryjo, wesprzyj nas, by Chrystusowe wezwanie do nawrócenia i pójścia za Nim pozostawało dla nas zawsze aktualne i zobowiązujące nasze sumienia. Byśmy szli przez trudy życia, nawracając się i wierząc w Ewangelię. 
Wszyscy: Ojcze nasz… 10 razy Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu… 
 
Tajemnica IV- PRZEMIENIENIE PAŃSKIE NA GÓRZE TABOR 
Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę... Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy odmienił się, a Jego odzienie stało się lśniąco białe... Z obłoku odezwał się głos: "To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie" . 
Zbliżała się męka i śmierć Chrystusa, chwila wielkiej próby wiary dla apostołów. Jezus wziął trzech uczniów na górę, by tam ukazać im inny niż ludzki wymiar swojego istnienia. Apostołowie dostrzegli w przemienionym na ich oczach Chrystusie Boga i usłyszeli od samego Ojca, że Jezus jest Synem Bożym, którego należy słuchać. 
Maryjo, dopomóż, by nikomu z nas nie zabrakło świadomości, kim jest Jezus Chrystus, zwłaszcza podczas trudnej próby życiowej. Byśmy także nigdy nie zapomnieli słów Ojca: "Jego słuchajcie". 
Wszyscy: Ojcze nasz… 10 razy Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu… 

Tajemnica V- USTANOWIENIE EUCHARYSTII 
To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!. 
Wypowiadając te słowa w Wieczerniku, Chrystus ustanowił sakrament Eucharystii, polecając nam go sprawować na Jego pamiątkę. W ten sposób miała się wypełnić obietnica Jezusa, że nie pozostawi nas samych. 
Maryjo, to dla nas Twój Syn pozostał w eucharystycznych postaciach, byśmy się Nim karmili i zdobywali moc potrzebną na czas ziemskiego pielgrzymowania. Naucz nas wielbić Jezusa w Eucharystii, doświadczać, jak bardzo nas umiłował. 
Wszyscy: Ojcze nasz… 10 razy Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu… 

 

Pieśń: MAGNIFICAT 

Uwielbiaj, duszo moja, sławę Pana mego, 
Chwal Boga Stworzyciela, tak bardzo dobrego, 
   Bóg mój, zbawienie moje, jedyna otucha,  
   Bóg mój rozkoszą serca i weselem ducha. 
Bo mile przyjąć raczył swej sługi pokorę,  
łaskawym okiem wejrzał na Dawida córę.  
   Przeto wszystkie narody co ziemię osiędą,  
   odtąd błogosławioną mnie nazywać będą. 
Bo wielkimi darami uczczonam od Tego,  
którego moc przedziwna, święte imię Jego.  
   Którzy się Pana boją, szczęśliwi na wieki,  
   bo z nimi miłosierdzie z rodu w ród daleki. 
Na cały świat pokazał moc swych ramion świętych,  
rozproszył dumne myśli głów pychą nadętych.  
   Wyniosłych złożył z tronu, znikczemnił wielmożne,  
   wywyższył, uwielmożnił w pokorę zamożne. 
Głodnych nasycił hojnie i w dobra spanoszył,  
bogaczów z torbą puścił i nędznie rozproszył.  
   Przyjął do łaski sługę Izraela cnego, 
   wspomniał nań, użyczył mu miłosierdzia swego.  
Wypełnił, co był przyrzekł niegdyś ojcom naszym,  
Abrahamowi z potomstwem jego, wiecznym czasem. 
   Wszyscy śpiewajmy Bogu w Trójcy Jedynemu,  
   Chwała Ojcu, Synowi, Duchowi Świętemu.  
Jak była na początku, tak zawsze niech będzie teraz i na wiek wieków 
niechaj zawsze słynie wszędzie. 
 

Prowadzący: 
Słowo Boże jest światłem życia. Bóg nie zostawił ciebie samego w ciemnościach domysłów. Nie jesteś skazany na własne dociekania lub własną wyobraźnię. On objawił samego Siebie. Możesz poznać Boga takim, jaki jest. Zaprasza cię do dialogu. Pragnie, byś słyszał Jego słowo. Ono pozwoli ci żyć w świetle i karmić się światłem. Tym Słowem Boga jest Jezus Chrystus. Czytając Pismo święte karmisz się Jezusem. Jest to podobne do przyjmowania Jego Ciała w Eucharystii. Słowo Boga jest Osobą. Nie czytasz i nie słuchasz pojęć, historii, określeń, ale stoisz wobec Osoby, która spotyka się z tobą. Poznać Boga znaczy, nie tylko dowiedzieć się czegoś o Nim,  
ale wejść z Nim w intymną bliską relację. Biblia jest jak tabernakulum, w którym przechowuje się żywego Chrystusa, adoruje się Go i uwielbia. Otocz szacunkiem  
tę Księgę, umieść ją w centralnym miejscu twego domu. Ciesz się obecnością Jezusa przy tobie. Słuchaj Jego Słowa często, najlepiej codziennie bo Słowo Pana jest duchem i życiem. Słuchając słowa, napełniasz się Duchem Świętym. Maryja przyjęła słowo Boga, które zwiastował Jej Anioł, to znaczy pozwoliła, by Duch Święty Ją napełnił. W ten sposób stała się brzemienną i poczęła Jezusa. Przyjmuj szczerym 
 i pokornym sercem Słowo Boże, napełniając się Duchem Bożym, byś radował się  
w Bogu. Czytając słowa Boga otrzymujesz życie. Wszelki inny pokarm nie daje życia, jedynie je podtrzymuje. Nosząc w sobie Słowo Boże, rozmyślając nad nim, rozważając je, będziesz nosić w sobie Jezusa.  
Słowo Boże jest Prawdą. A Bóg Ojciec chce mieć czcicieli, którzy będą oddawali Mu cześć w Duchu i Prawdzie . Przyjmując zatem Słowo takie jakie jest, nie podważając, nie poddając w wątpliwość, nie krytykując, przyjmując Jezusa - oddajesz cześć Bogu. Bóg wypowiedział swoje słowo tak, jak chciał i to, co chciał. Potrzebujesz wiele pokory, by je przyjmować. Prawdą niekoniecznie musi być to, co ty uważasz dzisiaj za słuszne. Dlatego przyjmuj to słowo, nawet jeśli nie potrafisz zrozumieć, dlaczego Bóg w taki sposób je wypowiedział. Jest to dla ciebie wezwanie do nawrócenia. 
Przez to samo Słowo, złożone w ręce Kościoła, Bóg chce przemawiać do ciebie, chce przemawiać do twojego serca. On w nim zawarł Swoją wolę względem ciebie. Nie jest to tylko słowo Boże dla Kościoła, ale również dla ciebie. Dlatego słuchaj słowa Bożego. Słuchaj- czytając, słuchaj- modląc się słowem Bożym, słuchaj- przepisując je, słuchaj- ucząc się go na pamięć, słuchaj- słuchając. Słuchaj go wtedy, gdy jesteś  
w podróży, kiedy zasypiasz, kiedy wstajesz. 
Kiedy słuchasz słowa Biblii, spotykasz się z Bogiem i Jego miłością. Bóg w niej objawia ci Siebie: kim jest, jaki jest i czego pragnie. Słuchaj ażeby poznać jak bardzo Cię kocha! 
 
Módlmy się:  
Boże Ojcze, Ty zesłałeś na świat Twojego Syna, Słowo Prawdy, i Ducha Uświęciciela, aby objawić ludziom Tajemnicę Bożego życia; ześlij na nas dary Ducha Świętego i dokonaj w sercach wiernych tych cudów, które zdziałałeś w początkach głoszenia Ewangelii abyśmy tak, jak Niepokalana Dziewica, przyjęli Twoje odwieczne Słowo i przeniknięci światłem Ducha Świętego stali się świątynią Bożą. Prosimy Cię, spraw, abyśmy za Jej przykładem pokornie wypełniali Twoją wolę. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, który żyje i króluje na wieki wieków. 
Wszyscy: Amen  
Prowadzący: 
Niech nas błogosławi i strzeże Bóg Wszechmogący. Ojciec i Syn i Duch Święty. 
Wszyscy czynią znak krzyża. 
 
Prowadzący: Błogosławmy Panu 
Wszyscy: Bogu niech będą dzięki. 
 
Na zakończenie pieśń: Dziękujemy Ci Ojcze nasz 
1. Dziękujemy Ci, Ojcze nasz,  
za święty winny szczep Dawida,  
Który nam poznać dałeś  
przez Jezusa Syna Twego.  
Tobie chwała na wieki! 
2. Dziękujemy Ci, Ojcze nasz,  
za życie i za wiarę, 
Którą nam poznać dałeś  
przez Jezusa Syna Twego. 
3. Dziękujemy Ci, Ojcze nasz,  
za święte Imię Twoje, 
Któremu zgotowałeś  
mieszkanie w sercach naszych. 
4. Dziękujemy Ci, Ojcze nasz,  
za wiarę i za nieśmiertelność,  
którą nam poznać dałeś  
przez Jezusa Syna Twego. 
5. Ty, o Panie Wszechmocny  
stworzyłeś wszystko dla Imienia Swego,  
pokarm i napój dałeś  
ludziom na pożywienie. 
6. Nam zaś darowałeś,  
pokarm duchowy oraz napój, 
I żywot wieczny,  
przez Jezusa Syna Twego. 
 
 
Następnie gospodarz bierze Pismo święte całuje i daje do ucałowania pozostałym członkom rodziny poczym cała rodzina udaje się w procesji do sąsiadów. Tam na progu domu przekazują gospodarzowi Biblię i wszyscy wchodzą na krótką modlitwę. Po wspólnym pacierzu powracają do domu. 
 


Dodatek – do indywidualnego przeczytania, np. w czasie modlitewnego czytania. 
Słuchanie Słowa Bożego jest sprawą istotną dla życia człowieka. Ono decyduje o jego życiu. Nie można go więc słuchać byle jak. Ono wymaga, by w tę postawę zaangażować wszystkie swoje siły i moce. Sekret słuchania zawiera się w uwadze. Człowiek nie może słuchać Boga połowicznie, w rozproszeniu. Nie może tego czynić jako ciężki obowiązek, ale jako znak miłości do Tego, kogo się słucha. Stąd ciało 
i dusza winny być nastawione na słuchanie. 
          Po hebrajsku słuchać naprawdę znaczy „słuchać, słuchając”. Nie może być  
w tej postawie coś z fałszu. Słuchać prawdziwie znaczy więc słuchać zawsze, wiernie, wytrwale. Postawa słuchania to trwałe zachowanie słuchającego, w każdej sytuacji życiowej. 
          Słowo Boże jest doskonałe. Nie można do niego nic dodać ani od niego ująć. Nikt nie może mówić: to mnie interesuje, a to nie. Bóg wie najlepiej, co mówi, Jego Słowo jest wieczne i nieodwołalne. Z tej racji należy słuchać Boga totalnie. Nie tylko to, co mi odpowiada, co mi się podoba, co jest po mojej myśli. Nie chodzi o słuchanie, wybiórcze. Słuchanie nie tylko winno być uważne, autentyczne, ale także bez żadnych warunków. Wszystko, co Bóg powiedział, winno być słuchane, czczone i szanowane. Chodzi o to, by w słuchanie zaangażować wszystkie władze. Człowiek winien słuchać Słowa Bożego całą swoją energią (uczucia, pamięć, rozum, wola). Takie słuchanie przyczynia się do jedności człowieka. 
          Kiedy proklamowane jest Słowo Boże, dzieje się to tak jakby ostatni raz. Czas słuchania słowa to dziś, nie jutro. Słowo nie jest na inne czasy, dla innych ludzi. Zmarnować go - nie słuchać, to uznać, że nie jest na teraz i dla mnie. Bóg zwraca się ze Słowem na moje dziś. Dziś Jego Słowo dosięga moich uszu i mego życia. Dziś zaprasza mnie do dialogu. Dziś mnie koryguje, zachęca, przebacza i daje życie. Dziś należy dać Bogu możliwość bycia wysłuchanym. 
          Bóg szuka nas przez swoje Słowo ciągle. Potrzeba słuchania dziś. Człowiek nie może mówić Bogu: „posłucham Cię jutro”. Należy słuchać Boga dzisiaj i teraz. 
Proces słuchania Słowa Bożego prowadzi do jego przyjęcia i wprowadzenia w życie. Jeśli ktoś słucha i przyjmuje, ale nie wprowadza w praktykę, Słowo pozostaje ideą; jeżeli działa, ale bez wcześniejszego słuchania, to wszystko ogranicza się do osobistej inicjatywy.  
          Chodzi o czynienie przestrzeni dla Słowa w sercu, o zachowywanie go wewnątrz. Słowo nie może być w nas gościem na jeden dzień. Ono pragnie zamieszkać pośród nas. Strzec Słowo oznacza dać mu mieszkanie, obywatelstwo  
w sobie. Najlepszym miejscem, by strzec Słowo jest serce. Z tego miejsca Słowo dotyka i dosięga wszystkiego. Dzięki temu możliwy też jest proces medytowania Słowa. 
Słowo to nie jakiś przedmiot muzealny, ale żywa rzeczywistość. Złożona w sercu rozpoczyna proces ożywczy, który nazywamy medytowaniem. Nie chodzi w nim  
o jakąś czysto intelektualną refleksję, ale o aktywność, która obejmuje całkowicie człowieka. Słowo złożone w sercu powraca, jest smakowane. Staje się ono przedmiotem „przeżuwania”, medytowania. Chodzi w tym procesie o zatrzymanie  
się bliżej przy Słowie, by czerpać z niego wszystek smak. Zatrzymanie się przez medytację na Słowie prowadzi do jego zapamiętania. W szkołach rabinackich posługiwano się specjalnymi technikami, by zapamiętać Słowo przekazywane. Powtarzane tysiące razy Słowo stawało się własnością człowieka, częścią jego samego. Tak, jak w palącym wzrasta pragnienie palenia, tak zapamiętywanie Słowa podnosi pragnienie jego dalszego zapamiętywania. Jest to proces, który nigdy nie może być zakończony. Sekret zapamiętywania leży w ciągłym powtarzaniu tego,  
co się chce zapamiętać. Słowo Boże usłyszane i przyjęte do serca może ulec jednak zapomnieniu. Dzisiejszy człowiek jest przecież szczególnie rozproszony i zagubiony. Ale już autorzy natchnieni wskazują na pewne zewnętrzne znaki, które mogą być pomocne w tym, by Słowo Boże pozostało żywe. 
          Znamy zwyczaj stosowania pewnych znaków, przedmiotów, które mają  
o czymś przypominać. Izraelici ten sposób na pamiętanie zastosowali do Słowa Bożego. 
W tekstach tych mowa jest o frędzlach na krajach szaty, które zdobiły każdą część odzieży, oraz o filakteriach – tefilin. Filakterie to skórzane szkatułki, w których Żydzi umieszczali kartki pergaminowe z tekstami Szema Israel. Przywiązywano je rzemykami do czoła i lewej ręki na wysokości serca. Zazwyczaj czyniono to podczas modlitwy rannej. Z pobożności niektórzy nosili je cały dzień. W ten sposób Słowo było nieodłącznym towarzyszem życia, było „wiecznym łańcuchem”; tak by nigdy  
nie można było go zapomnieć. 
          Żydzi często słowa brali dosłownie i na drzwiach wejściowych domu umieszczali małe pudełeczko z drewna lub metalu, wkładając w nie tekst z Pisma św.(zwitek pergaminu!). Pudełeczko to nazywano mezuzą. Przekraczając próg za każdym razem dotykało się palcami mezuzy, a następnie ustami. W czasach Jezusa obowiązek umieszczania mezuzy nie dotyczył synagog ani domów nauki. 
          Słowo Boże jako Słowo życia bez przerwy winno być przekazywane tak,  
by życie i zbawienie przechodziły z ojców na synów. Nauka Słowa zaczyna się  
w rodzinie. Pouczenie ojca jest obowiązujące. W tym zadaniu nikt nie może ojca zastąpić. Prorok i kapłan pełnili specjalną rolę w przepowiadaniu, ale każdy miał  
z Izraelitów obowiązek wobec Słowa. Świadectwo rodzinne jest niezastąpione; Słowo winno być przedmiotem rozmów; każdy w domu winien być zaangażowany w to, by Słowo Boże było w nim jakoś obecne! 
          Słuchanie Słowa Bożego pociąga za sobą konsekwencje: błogosławieństwo lub przekleństwo. W najstarszych tekstach biblijnych konsekwencje te mają konkretny, bardzo ziemski kształt. Ten związek widoczny jest szczególnie w wydarzeniu ofiarowania Izaaka Bogu przez Abrahama. Kiedy on słyszy taki nakaz Boga, nie protestuje, nie stawia zastrzeżeń, nie targuje się. Nagroda za słuchanie i wypełnianie Słowa jest niezwykła, przewyższa wszystkie wyobrażenia. Błogosławieństwo obejmie wszystkie ludy ziemi. Motywacja jest jednoznaczna: „ponieważ usłuchałeś mego rozkazu”. 
          Wniosek zasadniczy jest jeden: kto słucha, będzie szczęśliwy. Jeżeli człowiek nie słucha Boga, idzie ku śmierci. Nawet jeżeli ma jakieś dobra, one nic nie znaczą, jeśli człowiek odwraca się od Boga, źródła życia. Tylko z tym, kto słucha Boga, idzie Jego błogosławieństwo 
          Związek słuchania Słowa Bożego z przebaczeniem wymownie ukazuje historia proroka Jonasza i jego misja do mieszkańców Niniwy. Ponieważ usłuchali proroka, Bóg przebacza im zło ich postępowania. 
          Jeżeli Izrael, czy poszczególny człowiek słucha głosu Bożego i przyjmuje Słowo Boże, wszystko zaczyna się od nowa, Bóg przebacza zło. To jest nadzieja, która zawsze pozostaje otwarta, dostępna. 
          Największa korzyść  ze słuchania Słowa Bożego, to obecność Boga. Ponad materialny wymiar błogosławieństwa, ta obietnica jest szczególnie uszczęśliwiająca. Bóg obiecuje swoją stałą obecność poprzez Słowo, możliwość nieprzerwanego dialogu z człowiekiem. 
Biblia często ukazuje dramat niesłuchania Słowa Bożego. Pytamy jak to jest możliwe, że człowiek nie chce słuchać głosu Bożego, staje się głuchym na Jego Słowo. Jest w tym tajemnica i dramat jego wolności. Grzech niesłuchania Słowa może być uważany za grzech pierworodny ludu Bożego. Po obietnicach wierności zaraz bezpośrednio następuje słuchanie innych głosów i adoracja innych bogów. To niebezpieczeństwo przewidywał Mojżesz. Nic dziwnego, że jak refren powtarza się  
w historii zbawienia stwierdzenie: Bóg mówi, a człowiek nie chce słuchać. 
Niesłuchanie Słowa Bożego prowadzi do idolatrii-bałwochwalstwa. Człowiek który nie słucha Boga w to miejsce zawsze będzie słuchał kogoś innego. Owszem wygodniej jest nie słuchać Słowa Bożego; ma się wówczas święty spokój, ale konsekwencje tego pozostają przykre dla nas. Warto zapytać jak niesłuchanie Słowa przejawia się dzisiaj; jakie są mechanizmy popadania w głuchość na Słowo Boże. Czy mnie to także nie dotyczy? Może nie chcę słuchać, bo musiałbym zmienić swoje zwyczaje i przyzwyczajenia? Czy nie wyśmiewam, krytykuję tych, przez których Słowo Boże i Jego wola są mi przekazywane? Może słyszę tylko to, co jest dla mnie wygodne – słucham wybiórczo?! W obliczu niesłuchania Słowa Bożego stanął prorok Jeremiasz. Wywołało to u niego wielki ból i ostrą reakcję. Świadectwem tego są jego wyrocznie. Ból proroka jest o tyle przejmujący, że Izrael na początku był wierny swemu Bogu Jahwe. Dlaczego wszystko się zmieniło? Dramat narodu polega na tym, że opuścili źródło wody żywej!; że naród zapomniał o swoim Bogu! To nie jest sprawa chwilowa, to trwa „od niezliczonych już dni”. Prorok widzi dramatyczność sytuacji, gdyż naród się nie wstydzi swego postępowania; pod wpływem klęsk  
i niepowodzeń nie nawraca się, nie wyciąga wniosków; jego serce jest oporne  
i buntownicze. Wszystko to jest przeciwne naturze, niezrozumiałe, szokujące! 
Prorok nie wie do kogo się zwrócić. Nikt nie chce słuchać. Słuchanie uzależnione jest bowiem od serca, od niego pochodzi nakaz słuchania. Słuchanie uwarunkowane jest od woli i wolności. W tej sytuacji lepiej oddalić się, zlekceważyć głoszącego. 
Z trudnej sytuacji nie ma wyjścia jak tylko przez powrót do słuchania głosu Bożego, do wierności, do zachowywania przymierza. Dlatego Bóg zachęca proroka, by nie ustawał w swej misji. Nie ma miejsca na zniechęcenie. Słowo wydaje plon tam, gdzie najmniej można spodziewać się owoców. Słowo może ożywić, zmienić każde ludzkie serce. Dlatego prorok nie może milczeć! 
           Pozostańmy przy dramacie niewłaściwego podejścia do Słowa Bożego. Przewodnikiem niech będzie prorok Ezechiel. Wyruszył on z deportowanymi do Babilonii w 597 roku przed Chrystusem. Tutaj otrzymał prorockie powołanie i misję głoszenia Słowa. Jest prorokiem nieszczęść, bo zapowiada, że najgorsze ma dopiero nadejść. W momencie zburzenia miasta Jerozolimy i świątyni traci mowę. Odzyskuje ją, gdy zbieg o tym go informuje. Od tego momentu staje się prorokiem nadziei. 
W obliczu przepowiedni proroka ludzie sarkastycznie wyśmiewają go, gdyż za długo trzeba czekać na jej wypełnienie. Żartują z proroka, bo to, o czym mówi, nie wypełnia się od razu. Ludzie wolą proroków, którzy głoszą wygodne i łatwiejsze proroctwa. Prorocy ci są jak „lisy wśród ruin”. Bogacą się wśród nich. Kiedy naród budował mur, oni „pokrywali go tynkiem”. Oto sposoby unicestwiania Słowa, jakie ukazuje prorok Ezechiel. Aktualne są one i dziś. Zapytajmy siebie, czy i nas jakoś nie dotyczą? Może nam czasami grozi zniechęcenie, bo według nas Słowo się nie sprawdza, nie ma wartości? A może chcielibyśmy, by ono natychmiast się realizowało? Nie umiemy więc czekać i traktować Słowo na serio. Po co czekać, trzeba żyć chwilą obecną!  
Czy w obliczu wyśmiania, żartów, potrafimy ufać Bożemu Słowu do końca? Jak zachowujemy się wobec dzisiejszych fałszywych proroków, którzy wykorzystując różne sztuczki chcą zyskać coś dla siebie (astrologia, magia, okultyzm, wróżby itp.)? Czy i my nie popieramy fantazji, tymczasowości, bylejakości za cenę świętego spokoju i korzyści? Wreszcie czy nie grozi nam słuchanie Słowa z nastawieniem ciekawości? Interesują nas sprawy zewnętrzne – głos, powierzchowność, zdolności proroka. Czy Słowa nie odbieramy powierzchownie, estetycznie? Czy także sami na te zewnętrzne sprawy zwracamy większą uwagę? Słowo traktujemy jako źródło informacji, ale w naszym życiu nic się nie zmienia. Czy nie potrafimy sobie wszystko wyjaśnić?! 
          Czy to Bóg milczy? Czy może my nie chcemy słuchać głosu Boga i próbujemy nim manipulować? „Kimże jest Jahwe, abym musiał słuchać Jego głosu”. Kiedy Izrael stał się w Egipcie przedmiotem wielkich prześladowań, zaczął wołać o pomoc do swego Boga. Jego odpowiedzią na to wołanie było powołanie Mojżesza i posłanie go z misją wybawienia. Realizując tę misję, Mojżesz staje przed faraonem. Ten jednak oświadcza, że nie wypuści Izraela, bo nie zna Boga Jahwe. Poprzez plagi, jakie dotykają Egipt, Bóg przemawia do faraona. Ten jednak pozostaje zamkniętym na obecność Boga. W sytuacjach trudnych, beznadziejnych, zdaje się uznać Boga; ale kiedy tylko mija niebezpieczeństwo, wraca do postawy uporu i zatwardziałości. Nie chce uznać, że Panem jest Bóg. Słowo Boże nie ma przystępu do jego serca. Stąd jak refren wracają słowa: „Serce faraona pozostało uparte i nie usłuchał ich”. Im większa zatwardziałość, tym mocniejsze działanie Boga, który pokonuje wszystkie przeszkody, bariery i twardość. 
         Drugi przykład to postawa króla Saula. Jako wybrany i namaszczony przez Boga winien być przykładem posłuszeństwa Słowu Bożemu. Tymczasem w momencie próby posłuszeństwa nie zdaje egzaminu. Od proroka otrzymał nakaz, by klątwą obłożył wszystko, co należało do Amalekitów. Po zwycięstwie Saul nie wykonał  
do końca woli Bożej. Choć miał dobrą intencję, nie dołożył starania, by do końca uważnie respektować Słowo Boże. Bóg nie chce trofeów wojennych. Ofiara składana niezgodnie z Jego wolą nie służy niczemu. Ważniejsze jest słuchanie niż ofiary.  
Słowo Boże nie ma przystępu do naszego życia, gdy nie mamy osobistego doświadczenia Boga, nie znamy Boga; nie dostrzegamy Jego działania w życiu, Jego znaków. 
          Możemy coś czynić na chwałę Bożą, ale po swojemu, na własną rękę, bo nam się tak wydaje, że będzie lepiej. A może za mało wierzymy w to, że Słowo jest żywe. 
Bóg nigdy nie zostawia człowieka samego - daje Słowo które stało się ciałem. 
 
        W Nowym Testamencie temat słuchania Słowa Bożego jest tak samo obecnym, jak w Starym Testamencie. Najgłębsza racja takiego stanowiska wynika z tego, 
że Słowo Boże stało się ciałem. Jezus stał się ostatnim Słowem powiedzianym przez Boga do ludzi. Nie ma więc potrzeby oczekiwać na nowe objawienie. Do wiary  
w Jezusa można dojść poprzez słuchanie Słowa, które stało się ciałem. Tym, co się słucha jest odwieczne Słowo Boga, w którym wypełniły się wszystkie obietnice; wszystkie sny zostały zrealizowane. Słowa Piotra ogłaszają, że Bóg wskrzesił Jezusa  
z martwych. Jest to słowo niezwykłej wagi dla ludzkiego życia. Słowo o krzyżu daje sens naszemu cierpieniu. Słowo o zmartwychwstaniu otwiera nas na nieskończoność. 
          Dla Jezusa ważna jest dyspozycja do słuchania Słowa. Wszyscy słuchają, ale nie wszyscy go przyjmują. Wszystko zależy od tego, jak się słucha. Słowo wchodzi do nas poprzez uszy (otrzymujemy je od naszych nauczycieli, mistrzów). Należy ciągle wracać do słuchania. Sztuka słuchania to istotny warunek spotkania ze Słowem Wcielonym. Ze słuchania rodzi się nowe życie. Słuchanie to droga ku Słowu.           Ta droga to wola słuchania; nie dotyczy widzenia, ale słuchania. Słuchanie to zachowanie bardziej duszy jak ciała; to odpowiedzialność przed Bogiem; dziś ludzie nie wiedzą, co słuchać, kogo słuchać, jak słuchać! Bóg zaprasza nas do dialogu.  
Tylko Bóg posiada klucz do ludzkiego serca, choć człowiek winien słuchać jak tylko potrafi najlepiej. „Otworzyć serce” – to przepiękna metafora. Bez otwartego serca na nic się przydadzą uszy, które słuchają. Kto słucha uważnie, otrzymuje łaskę otwarcia serca. Wraz z otwarciem serca na słuchanie Słowa Bożego następuje dar Ducha Świętego, a z nim wszystkie dary i charyzmaty  Naznaczenie pieczęcią Ducha, jako skutek przyjęcia Słowa Dobrej Nowiny, sprawia, że człowiek należy do Boga, staje się Jego własnością. 
          Składanie Słowa i strzeżenie go sprawia, że człowiek staje się mieszkaniem Boga żywego. Bóg Ojciec przychodzi z Synem do tego, kto zachowuje Jezusowe Słowo. W tym wyraża się miłość Boga, który odpowiada swoją miłością. Serce człowieka staje się mieszkaniem Boga pod warunkiem, że przyjmuje on i zachowuje Słowo. Syntezą wszystkich darów związanych ze słuchaniem Słowa Bożego jest dar życia wiecznego. Ukazuje to szczególnie Ewangelia św. Jana. Według niej wszystko, co istnieje ma życie przez Słowo, które stało się ciałem. Misją Słowa jest danie ludziom życia w obfitości: „Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je  
w obfitości”). Dawanie życia wiecznego jest konsekwencją słuchania Słowa i pójścia  
za Jezusem . Wtedy życie doczesne nabiera sensu życia wiecznego w Bogu. 
"Wszelkie Pismo od Boga natchnione jest i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości - aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu".  
          Wejście w świat Pisma Świętego to początek naprawdę niezwykłej przygody, która zmieniła życie bardzo wielu osób. Po co człowiek wierzący miałby czytać Biblię? Już św. Hieronim - tłumacz Biblii na łacinę - pisał, że "nieznajomość Pisma jest nieznajomością Chrystusa". Biblia objawia charakter Boga, pozwala poznać Jego oczekiwania i zamiary wobec człowieka. Znajomość Biblii sprawia, że wiara staje się dojrzalsza, mądrzejsza.  
           Nie jest łatwo codziennie czytać Biblię - wymaga to systematyczności, wysiłku, samozaparcia. Plan czytania Biblii jest pomocą w podjęciu takiego wysiłku, pozwala też w sposób uporządkowany poznać całość Pisma Świętego. Najbardziej oczywistym planem codziennej lektury jest czytanie według kalendarza liturgicznego.  Jednak kalendarz liturgiczny nie obejmuje całości Biblii (nie taki jest jego cel!), tymczasem Kościół usilnie zachęca nas do jej poznawania - stąd pomysł, z jakiego korzystają od wielu lat chrześcijanie na całym świecie, na przeczytanie Pisma Świętego według planu obejmującego jego całość. 
           Codzienny kontakt z Pismem jest bardzo dobrym "barometrem" życia wiary - jeśli jest ona żywa, żywe jest też pragnienie Bożego Słowa; trudności z realizacją zaplanowanych czytań powinny być dla chrześcijanina rodzajem "dzwonka alarmowego". Większość osób, które od lat czytają codziennie Biblię, wyznaje prostą zasadę: nie ma czytania - nie ma śniadania. Kościół pomaga nam karmić się Bożym Słowem poprzez liturgiczne czytania dnia. Istnieją także plany czytań pomagające poznać Biblię "od deski do deski". Całą Biblię da się poznać w czasie jednego roku. Można pracować nieco wolniej, w oparciu o plan czytań rozłożone na dwa lub trzy lata. Większość osób po poznaniu całej Biblii wraca do niej - i czytuje ją codziennie. Niektórzy nie potrzebują planów - czytają systematycznie, kiedy tylko mają czas.  
Ale plan pomaga narzucić sobie pewną dyscyplinę. 
Na pewno podczas lektury warto korzystać ze słowników, komentarzy  
i dodatkowych materiałów, wprowadzających w świat Biblii. Niekoniecznie z wielu - warto wybrać jedno wprowadzenie i zaopatrzyć się w jakiś słownik. Dobrze jednak uniknąć traktowania lektury tylko jako czynności czysto poznawczej - zachęcamy do zaznaczania fragmentów szczególnie istotnych, podkreślania tego, co wydaje się ważne - i do zadawania sobie pytania o to, co dzisiaj oznacza to, co czytamy. Pozwólmy Bożemu Słowu pracować nad nami... 
          Na koniec uwaga praktyczna: z doświadczenia wynika, że mniej ważny jest rodzaj planu - ważniejsza systematyczność i rzeczywiste czytanie, bo szybkie "połykanie" tekstu tuż przed zaśnięciem nie zostawia w nas zbyt wielu śladów...  
A w systematyczności - bardzo pomaga praca wspólnie z drugą osobą lub z grupą. 
 
Młodzieży i dorosłym proponuję posłuchać piosenki zespołu : Raz dwa trzy 
Tak mówi pismo św.” ( raz dwa trzy ) 
Uwierzysz choćbyś wierzył w niewiarę. 
Niewiara, jest jak wiara na miarę. 
Daremną, lecz nie na daremno. 
Niewiara, to także przyjemność. 
Dostąpisz, choćbyś wątpił i błądził. 
Osądzisz, choć nie Ty tutaj sądzisz. 
Zwątpisz, w przenajświętsze zaklęcia. 
Zabłądzisz, ale tylko na klęczkach. 
Tak mówi Pismo Święte, 
słowa w nim tkwią niepojęte. 
Tak mówi Pismo Święte 
i niepojęte słowa w nim tkwią. 
A nie napotkać mocy tych słów, może byś umiał, 
a choćbyś chciał, nie będziesz mógł. 
Wybaczysz, żebyś mógł nienawidzić. 
Zaprzeczysz, żebyś nie mógł nie wiedzieć. 
Zdradzisz, choć przysiągłeś, że kochasz. 
Zdrada też jest darem od Boga. 
Tak mówi Pismo Święte, 
słowa w Nim tkwią niepojęte. 
Tak mówi Pismo Święte 
i niepojęte słowa w Nim tkwią. 
A nie napotkać mocy tych słów, może byś umiał, 
a choćbyś chciał, nie będziesz mógł. 
 
Przebieg peregrynacji:

  • przyjęcie i modlitwa z sąsiadami 
  • nabożeństwo wieczorne 
  • wspólna kolacja 
  • indywidualne czuwanie modlitewne
  • indywidualne czytanie Pisma świętego 
  • nabożeństwo popołudniowe,  przed przekazaniem Biblii  
  • przekazanie Pisma świętego kolejnej rodzinie 

 


Zaproszenie

Dodano przez Administrator 27/03/14 07:08PM

Zaproszenie na uroczystości 70 rocznicy mordu na ludności polskiej w parafii Chodywańce.Odbędą się one 12 kwietnia 2014 r. o godzinie 15:00 w Kościele Parafialnym Narodzenia N. M. P. w Chodywańcach.

Program uroczystości:

  • przypomnienie wydarzeń z 13.04.1944r. w tym postaci ks. Jakuba Jachuły
  • wystąpienie ks. dr Stefana Batrucha w imieniu Grekokatolików
  • Msza św. pod przewodnictwem J.E. ks. Bp. Mariana Rojka
  • modlitwa na cmentarzu przy mogiłach pomordowanych
  • poświęcenie krzyża upamiętniającego męczeńską śmierć ks. Jachuły.

ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA NA WIELKI POST 2014 ROKU

Dodano przez Administrator 08/03/14 09:50AM

Stał się ubogim, 
aby wzbogacić nas swoim ubóstwem

(por. 2 Kor 8, 9).

 

Drodzy Bracia i Siostry!

W czasie Wielkiego Postu chcę podzielić się z wami kilkoma refleksjami, które mogą wam być pomocne na drodze nawrócenia osobistego i wspólnotowego. Punktem wyjścia niech będą słowaśw. Pawła: „Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogatym, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić” (2Kor 8,9). Apostoł zwraca się do chrześcijan Koryntu, zachęca ich, aby szczodrze dopomogli wiernym w Jerozolimie, którzy są w potrzebie. Co mówią nam, współczesnym chrześcijanom, te słowa św. Pawła? Co znaczy dla nas dzisiaj wezwanie do ubóstwa, do życia ubogiego w rozumieniu ewangelicznym?

1. Łaska Chrystusa
Słowa te mówią nam przede wszystkim, jaki jest styl Bożego działania. Bóg nie objawia się pod postaciami światowej potęgi i bogactwa, ale słabości i ubóstwa: „będąc bogatym, dla was stał się ubogim...”. Chrystus, odwieczny Syn Boży, mocą i chwałą równy Ojcu, stał się ubogi; wszedł między nas, stał się bliski każdemu z nas; obnażył się, „ogołocił, aby stać się we wszystkim podobny do nas (por. Flp 2,7; Hbr 4,15). Wcielenie Boże to wielka tajemnica! Ale źródłem tego wszystkiego jest Boża miłość, miłość, która jest łaską, ofiarnością, pragnieniem bliskości, i która nie waha się poświęcić i złożyć w darze samej siebie dla dobra umiłowanych stworzeń. Kochać znaczy dzielić we wszystkim los istoty kochanej. Miłość czyni podobnym, ustanawia równość, obala mury i usuwa dystans. To właśnie Bóg uczynił dla nas. Jezus przecież „ludzkimi rękami wykonywał pracę, ludzkim umysłem myślał, ludzką wolą działał, ludzkim sercem kochał. Zrodzony z Maryi Dziewicy stał się prawdziwie jednym z nas, podobny do nas we wszystkim z wyjątkiem grzechu” (Sobór Wat. II, Konst. duszpast. Gaudium et spes, 22).

Jezus stał się ubogi nie dla ubóstwa samego w sobie, ale – jak pisze św. Paweł – po to, „aby was ubóstwem swoim ubogacić”. To nie jest gra słów czy tylko efektowna figura retoryczna! Przeciwnie, to synteza Bożej logiki, logiki miłości, logiki Wcielenia i Krzyża. Bóg nie chciał, by zbawienie spadło na nas z wysoka, niczym jałmużna udzielona przez litościwego filantropa, który dzieli się czymś, co mu zbywa. Nie taka jest miłość Chrystusa! Kiedy Jezus zanurza się w wodach Jordanu i przyjmuje chrzest z rąk Jana Chrzciciela, nie dlatego to czyni, że potrzebuje pokuty czy nawrócenia; czyni to, aby stanąć pośród ludzi potrzebujących przebaczenia, pośród nas grzeszników, i wziąć na swoje barki brzemię naszych grzechów. Taką wybrał drogę, aby nas pocieszyć, zbawić, uwolnić od naszej nędzy. Zastanawiają nas słowa Apostoła, że zostaliśmy wyzwoleni nie przez bogactwo Chrystusa, ale przez Jego ubóstwo. A przecież św. Paweł dobrze zna „niezgłębione bogactwo Chrystusa” (Ef 3,8), „dziedzica wszystkich rzeczy” (por. Hbr 1,2).

Czym zatem jest ubóstwo, którym Jezus nas wyzwala i ubogaca? Jest nim właśnie sposób, w jaki Jezus nas kocha, w jaki staje się naszym bliźnim, niczym Dobry Samarytanin, który pochyla się nad półżywym człowiekiem, porzuconym na skraju drogi (por. Łk 10,25 nn). Tym, co daje nam prawdziwą wolność, prawdziwe zbawienie i prawdziwe szczęście, jest Jego miłość współczująca, tkliwa i współuczestnicząca. Chrystus ubogaca nas swoim ubóstwem przez to, że staje się ciałem, bierze na siebie nasze słabości, nasze grzechy, udzielając nam nieskończonego miłosierdzia Bożego. Ubóstwo Chrystusa jest Jego największym bogactwem: Jezus jest bogaty swoim bezgranicznym zaufaniem do Boga Ojca, swoim bezustannym zawierzeniem Ojcu, bo zawsze szuka tylko Jego woli i Jego chwały. Jest bogaty niczym dziecko, które czuje się kochane, samo kocha swoich rodziców i ani na chwilę nie wątpi w ich miłość i czułość. Bogactwo Jezusa polega na tym, że jest Synem. Jedyna w swoim rodzaju więź z Ojcem to najwyższy przywilej tego ubogiego Mesjasza. Jezus wzywa nas, byśmy wzięli na siebie Jego „słodkie jarzmo”, to znaczy byśmy wzbogacili się Jego „bogatym ubóstwem” albo „ubogim bogactwem”, byśmy wraz z Nim mieli udział w Jego Duchu synowskim i braterskim, stali się synami w Synu, braćmi w pierworodnym Bracie (por. Rz 8,29).

Znane jest powiedzenie, że jedyny prawdziwy smutek to nie być świętym (L. Bloy); moglibyśmy też powiedzieć, że istnieje jedna tylko prawdziwa nędza: nie żyć jak synowie Boga i bracia Chrystusa.

2. Nasze świadectwo
Moglibyśmy pomyśleć, że taka „droga” ubóstwa była odpowiednia dla Jezusa, my natomiast, którzy przychodzimy po Nim, możemy zbawić świat odpowiednimi środkami ludzkimi. Tak nie jest. W każdym czasie i miejscu Bóg nadal zbawia ludzi i świat poprzez ubóstwo Chrystusa, bo On staje się ubogi w sakramentach, w Słowie i w swoim Kościele, który jest ludem ubogich. Bogactwo Boga nie może się udzielać poprzez nasze bogactwo, ale zawsze i wyłącznie poprzez nasze ubóstwo, osobiste i wspólnotowe, czerpiące moc z Ducha Chrystusa.

Na wzór naszego Nauczyciela jesteśmy jako chrześcijanie powołani do tego, aby dostrzegać różne rodzaje nędzy trapiącej naszych braci, dotykać ich dłonią, brać je na swoje barki i starać się je łagodzić przez konkretne działania. Nędza to nie to samo co ubóstwo; nędza to ubóstwo bez wiary w przyszłość, bez solidarności, bez nadziei. Możemy wyróżnić trzy typy nędzy. Są to: nędza materialna, nędza moralna i nędza duchowa. Nędza materialna to ta, którą potocznie nazywa się biedą, i która dotyka osoby żyjące w warunkach niegodnych ludzkich istot, pozbawione podstawowych praw i dóbr pierwszej potrzeby, takich jak żywność, woda, higiena, praca, szanse na rozwój i postęp kulturowy. W obliczu takiej nędzy Kościół spieszy ze swoją posługą, ze swoją diakonią, by zaspokajać potrzeby i leczyć rany oszpecające oblicze ludzkości. W ubogich i w ostatnich widzimy bowiem oblicze Chrystusa; miłując ubogich i pomagając im, miłujemy Chrystusa i Jemu służymy. Nasze działanie zmierza także do tego, aby na świecie przestano deptać ludzką godność, by zaniechano dyskryminacji i nadużyć, które w wielu przypadkach leżą u żródeł nędzy. Kiedy władza, luksus i pieniądz urastają do rangi idoli, stawia się je ponad nakazem sprawiedliwego podziału zasobów. Trzeba zatem, aby ludzkie sumienia nawróciły się na drogę sprawiedliwości, równości, powściągliwości i dzielenia się dobrami.

Nie mniej niepokojąca jest nędza moralna, która czyni człowieka niewolnikiem nałogu i grzechu. Ileż rodzin żyje w udręce, bo niektórzy ich członkowie – często młodzi – popadli w niewolę alkoholu, narkotyków, hazardu czy pornografii! Iluż ludzi zagubiło sens życia, pozbawionych zostało perspektyw na przyszłość, utraciło nadzieję! I iluż ludzi zostało wepchniętych w taką nędzę przez niesprawiedliwość społeczną, przez brak pracy, odbierający godność, jaką cieszy się żywiciel rodziny, przez brak równości w zakresie prawa do wykształcenia i do ochrony zdrowia. Takie przypadki nędzy moralnej można słusznie nazwać zaczątkiem samobójstwa. Ta postać nędzy, prowadząca także do ruiny ekonomicznej, wiąże się zawsze z nędzą duchową, która nas dotyka, gdy oddalamy się od Boga i odrzucamy Jego miłość. Jeśli sądzimy, że nie potrzebujemy Boga, który w Chrystusie wyciąga do nas rękę, bo wydaje się nam, że jesteśmy samowystarczalni, wchodzimy na drogę wiodącą do klęski. Tylko Bóg prawdziwie zbawia i wyzwala.

Ewangelia to prawdziwe lekarstwo na nędzę duchową: zadaniem chrześcijanina jest głosić we wszystkich środowiskach wyzwalające orędzie o tym, że popełnione zło może zostać wybaczone, że Bóg jest większy od naszego grzechu i kocha nas za darmo i zawsze, że zostaliśmy stworzeni dla komunii i dla życia wiecznego. Bóg wzywa nas, byśmy byli radosnymi głosicielami tej nowiny o miłosierdziu i nadziei! Dobrze jest zaznać radości, jaką daje głoszenie tej dobrej nowiny, dzielenie się skarbem, który został nam powierzony, aby pocieszać strapione serca i dać nadzieję wielu braciom i siostrom pogrążonym w mroku. Trzeba iść śladem Jezusa, który wychodził naprzeciw ubogim i grzesznikom niczym pasterz szukający zaginionej owcy, wychodził do nich przepełniony miłością. Zjednoczeni z Nim, możemy odważnie otwierać nowe drogi ewangelizacji i poprawy ludzkiej kondycji.

Drodzy bracia i siostry, niech w tym czasie Wielkiego Postu cały Kościół będzie gotów nieść wszystkim, którzy żyją w nędzy materialnej, moralnej i duchowej, gorliwe świadectwo o orędziu Ewangelii, którego istotą jest miłość Ojca miłosiernego, gotowego przygarnąć w Chrystusie każdego człowieka. Będziemy do tego zdolni w takiej mierze, w jakiej upodobnimy się do Chrystusa, który stał się ubogi i ubogacił nas swoim ubóstwem. Wielki Post to czas ogołocenia: dobrze nam zrobi, jeśli się zastanowimy, czego możemy się pozbawić, aby pomóc innym i wzbogacić ich naszym ubóstwem. Nie zapominajmy, że prawdziwe ubóstwo boli: ogołocenie byłoby bezwartościowe, gdyby nie miało wymiaru pokutnego. Budzi moją nieufność jałmużna, która nie boli.

Duch Święty, dzięki któremu jesteśmy „jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko” (2 Kor 6,10), niech utwierdza nas w tych postanowieniach, niech umacnia w nas wrażliwość na ludzką nędzę i poczucie odpowiedzialności, abyśmy stawali się miłosierni i spełniali czyny miłosierdzia. W tej intencji będę się modlił, aby każdy wierzący i każda społeczność kościelna mogli owocnie przeżyć czas Wielkiego Postu, proszę was też o modlitwę za mnie. Niech Chrystus wam błogosławi, a Matka Boża ma was w swojej opiece.

Watykan, 26 grudnia 2013, w święto
św. Szczepana, diakona i pierwszego męczennika.

 

FRANCISCUS


Strona główna

Dodano przez Administrator 25/02/14 12:37PM

Witamy na stronie parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Chodywańcach. Znajdziesz tutaj aktualne informacje o pracy duszpasterskiej w naszej parafii. Zachęcamy wszystkich obecnych i byłych parafian do przysyłania intencji, które w każdą środę będziemy przedstawiać w Nowennie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Na stronie znajdziesz również informacje o historii naszej parafii, oraz galerie zdjęć z najważniejszych wydarzeń w ciągu roku. W zakładce kancelaria znajdziesz również informacje jakie dokumenty należy ze sobą zabrać udając się do kancelarii przy załatwianiu najbardziej popularnych formalności.

Zachęcamy do częstego odwiedzania naszej strony.

Administrator


STARSZE WPISY
< 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

PROJEKT I REALIZACJA - RzukNET.pl

POLECAMY: